Tam gdzie skarb twój , tam i serce twoje ♥
sobota, 26 lipca 2014
Filuś-Żołnierz
Piosenka nie znana , wyszła spod amatorskiej ręki , a zachwyca.
Polecam , wystarczy się wsłuchać , a się zakochacie ;) !! ♥
FILUŚ - ŻOŁNIERZ
*
*
*
ma też dwie inne piosenki :
Filuś - motocyklista
Filuś - historia
środa, 20 listopada 2013
Rozdział 4
![]() |
| Hermiona ♥ Harry ♥ Ron♥ |
Oczywiści milo by było gdybyście komentowali , bo to bardzo motywuje do dalszego pisania :>>
Po zjedzeniu śniadania Harry , Ron , Hermiona i Luna ustalili , że przedpołudnie spędzą obok jeziora na błoniach i pogrzeją się w ciepłym blasku słońca . Kiedy wychodzili z wielkiej sali jakaś małą dziewczynka , której Harry nie znał ciągła Rona za rękaw od szaty .
- eem co chcesz ? - bąknął Ron .
- Ty jesteś chłopakiem Hermiony ? - zapytała mała dziewczynka , a Ron na to przytaknął głową - bo wiesz , masz o nią dbać albo spotkasz moją furię . - Ron wbił w nią wzrok i stanął jak wryty .
- Ligio , bądź spokojna Ron jest dla mnie naprawdę dobry - broniła Hermiona swojego chłopaka i w tym samym czasie dziewczynka przytulił ją mocno .
- Wiesz chciałam się tylko upewnić .
Po tym wszystkim mała odeszła na swoje miejsce przy stole i usiadła wśród rówieśników .
Hermiona przez drogę próbowała wytłumaczyć Ronowi , że jest dla niej idealny , bo on najwyraźniej przejął się tym co powiedziała mu ta dziewczynka . Harry'ego nie bardzo to w tej chwili obchodziło , bo zauważył , że na błoniach jest Ginny . Nie wiedział jak się ma z nią przywitać , o czy ma z nią rozmawiać , jak się przy niej zachowywać . Było to dla niego dosyć trudne wyzwanie .
Wiedział , że powinien z nią o tym wszystkim porozmawiać , ale on tego nie chciał , nie wiedział jak jej to teraz wytłumaczyć . Idąc tak uznał , że nie będzie pewnie z nim teraz chciała rozmawiać przy bracie , jego dziewczynie i dziwczce , która była jednak jej przyjaciółką . Nagle Harry musiał przerwać zastanawianie się nad tym czy dojdzie do jego rozmowy z Ginny , bo rozmowa Rona i Hermiony była na tyle głośna , że był zmuszony jej słuchać .
- a może tak Ligia ma starszego brata ? - powiedział Ron czerwony ze złości na twarzy .
- Co ? Jaki brat ? O co ci znowu chodzi ?
- No , że może podobasz się mu i chce cię jakoś no ... ten .. tego .. wyrwać poprzez tą siostrę ..
- Ron przestań ! Ona nawet nie ma brata , chodź by i nawet nie zostawiłabym cię .. po tym jak sześć lat uganialiśmy się za sobą .. co to by było gdybyśmy teraz zerwali ?
- ee nie ma brata ? Ja , ja przepraszam poniosło mnie trochę .
- Trochę ?
- No dobrze , troszkę za bardzo .
- No właśnie .
Harry'ego nie zamartwiła ta rozmowa , bo jego najlepsi przyjaciele często się tak ze sobą kłócili jak stare małżeństwo , które zaraz się godziło . Rozumiał Rona , że może być zazdrosny o Hermione , ale ostatnio pod czas wakacji przechodził samego siebie . Był nawet zazdrosny jak Fred zaczął drażnić się z Hermioną i puszczał jej oczka wiedząc , że robi to , żeby go poddenerwować .
Kiedy rozłożyli obok drzewa koc , który przywołała z zamku Hermiona , Luna wyciągnełą kilka smakołyków , po czym Ron zjadł połowę z tego wciągu kilku minut . Chwilę , rozmawiali na temat jak się wiele pozmieniało w Hogwarcie i doszli do nowej nauczycieli OPCM . Ron od razu słysząc o niej zaczął zachwycać się jej urodą , co Hermione zdenerwowało . Znowu udowodniła jak jest bystra, bo po kilku pięknych zwrotach Rona o Pani Margaret oznajmiła , że idzie wysłać list do Kruma , co podziałało na niego błyskawicznie i przestał bredzić poematy na temat nowej nauczycielki .
- Wydaje mi się , że może być nimfą , która po prostu oczarowała Rona - zadrwiła Luna .
- Nie sądzę , żeby pani Nixon interesowała się taką niedorajdą .
- Przecież cię przeprosiłem - zwrócił się Ron do Hermiony - Przecież wiesz , że dla mnie jesteś najpiękniejszą , najmądrzejszą , najwspanialszą dziewczyną świata .
- ale tobie najwyraźniej jest potrzebna KOBIETA , a nią chyba nie jestem wedłu ciebie ! - i obrażona Hermiona ruszyła w stronę zamku , a Ron za nią .
Harry i Luna byli teraz sami obok drzewa na kocu . Oboje nie odzywali się długo i obserwowali sowy latające wokół wieży astronomicznej , gdy nagle Luna powiedziała coś niezrozumiałego dla Harry'ego .
- ALE KOLOROWO .. - mówiła rozmarzonym głosem .
- Luna nic ci nie jest ?
Dziewczyna wcale go nie słuchała . Nagle wstała i zaczęła wspinać się na drzewo . Harry'ego całkowicie zamurowało , nie wiedział co powiedzieć ani , jak na to zareagować . Po chwili Luna już siedział na jednej z najgrubszych gałęzi , która znajdowała się 15 stóp od podłoża ziemi .
Przez cały czas powtarzała " ALE KOLOROWO " i Harry już wiedział , że nie tylko on przygląda się tej dziwacznej scenie .
- Harry przyłącz się do mnie ! - zawołała długo błąd włosa dziewczyna .
- Luna to ty do mnie chodź !! Możesz spaść , a ja ni chce , żeby ci się coś stało .
- Nie zejdę dopóki ty tu do mnie nie przyjdziesz .
Harry chwilę się zawahał , ale chwilę później już siedział obok niej . Nie wiedział o co jej chodziło i jednoznacznie dawał jej znaki , żeby mu wytłumaczyła . Uśmiechnęła się do niego tajemniczo i po chwili gdy pozostali uczniowie przestali ich obserwować , wyjęła z dziupli niewielki naszyjnik .
- Co to jest ? - zapytał naglę bardziej zainteresowany .
- Jest to Matamorfulet . Znalazła go tu ostatnim razem . Od razu pomyślałam , że ci się spodoba . To twój prezent urodzinowy od mnie , bo nic nadzwyczajnego Ci nie wysłałam .
- ale do czego on służy ?
- gdy się go założy , zmieniają postać czarodzieja . Wydaje mi się , że ci się przyda gdy będziesz aurorem .
- ohh ... Dziękuje Luna - i przytulił Lunę lekko - a o co chodziło z tym "ALE KOLOROWO " ?
- Spójrz przed siebie ...
Harry odwrócił głowę w stronę zakazanego lasu . Luna miała rację - było kolorowo .
Chatka Hagrida wyglądała ja tęcza . Zamiast zwykłej brązowej chatki , którą tak dobrze znał , wiedział tylko mały kolorowy domek dla lalek na zboczu wzgórza .
- Luno czy wiesz dlaczego Hagrid zmienił wystrój swojej chatki na to ' coś ' ?
- nie wiem , ale jest to takie orginalne . Myślę , że mój tatko z chęcią zamieści o tym artykuł w " Żąglerze " .
Harry już nawet nie pytając o nic Lunę zszedł z drzewa i zawołał ją za sobą .
- Złap mnie ! - skoczyła z drzewa prosto w ramiona Harry'ego .
Patrzył na nią chwilę jak na wariatkę , ale zdał sobie sprawę , że sam nie jest lepszy i oboje zaczęli się śmiać . Przewrócili się oboje na trawę i śmiali się jeszcze głośniej , gdy nagle przez przypadek złączyły się ich usta . Harry żyjąc chwilą , zaczął całować Lunę .
niedziela, 27 października 2013
Rozdział 3
Siemaneczko :D
wiem , że długo czekaliście na ten rozdział ,
ale tak jakoś to wszystko wypadło dziwniee ;<

Hermiona usiadła przy stole Gryffindoru , zaraz dołączyła się do niej Ginny i Luna .
Spostrzegła się , że jest nowy nauczyciel obrony przed czarną magią , a raczej nauczycielka .
Była to kobieta szczupła i o średnim wzroście . Miała ona wielkie oczy , które przypominały morską fale , były one otoczone długimi rzęsami , a jej usta były szerokie i gdy się uśmiechała swoimi białymi ząbkami na policzkach pojawiały się jej słodkie dołeczki . Mały i szpiczasty nosek świetnie komponował się z grubymi brwiami i krótką bródką . Natomiast świetnie ułożone włosy odwracały uwagę od piegowatych policzków . Hermiona długo jej się przyglądała i podziwiała jej niesamowitą urodę . W pewniej chwili ich oczy się spotkały . Gryffonka poczuła , że się czerwieni , ale kobieta odpowiedziała jej na to tylko uśmiechem . W końcu profesor Mcgonagall wstała ze swojego miejsca aby powiedzieć co roczne przemówienie , którego Hermiona zawsze uważnie słuchała .
- Serdecznie wszystkich witam . Nadszedł kolejny rok nauki w Hogwarcie . Chciałam zacząć od przypomnienia , że wstęp do zakazanego lasu i na trzecie piętro jest surowo zabroniony oraz podkreślam , że macie przestrzegać tych zasad , gdyż nie chce karać za takie
wybryki całych domów . - tu profesor Mcgonagall spojrzała jednoznacznie na Gryffonów - Z powodu śmierci Severusa Snapea stanowisko nauczyciela obrony przed czarną magią zajmie pani Margaret Nixon! Jest ona również nowym opiekunem Slytherinu - wtedy Ślizgoni wybuchli gromkimi oklaskami .
Hermiona zauważyła , że Draco stoi i zawzięcie klaska i od razu poczuła wstręt do pani Nixon .
Kiedy burza oklasków ucichła profesor Mcgonagall oznajmiła , że odbędzie się teraz Tiara Przydziału . Do wielkiej sali wpadli zmieszani pierwszoroczniacy wtedy Hermiona ujrzała małą dziewczynkę , którą pocieszała w pociągu . Poczuła coś w rodzaju troski o nią . Chciała , aby ta mała była obok niej , jakby była jej młodszą siostrą .
Po odśpiewaniu pieśni Tiary zaczęto przydzielanie . Wkońcu profesor Mcgonagall odczytała ..
- Ligia Allen proszę na środek - mała długo włosa dziewczynka wyszła na środek po czym usiadła na krześle , a Tiarę nałożono jej na głowę . Tiara Przydziału długo o czymś z nią rozmawiała . Hermiona wiedziała , że jest coś nie tak , wtedy spojrzała na Margaret Nixon . Z tego co wywnioskowała ona też przejmowała się tym gdzie trafi ta brązowo włosa dziewczynka .
- Gryffindor !!! - usłyszała za sobą i w tym samym czasie pani Nixon zrobiła przestraszoną minę , a gdy ujrzała , że jedna z Gryffonek ją obserwuję zaczęła klaskać i sztucznie się uśmiechać .
Było to dziwne , ale Hermiona nie chciała się tym przejmować i gdy Ligia doszła do ich stołu przytuliła ją mocno jakby znała ją od lat .
- Masz bardzo ładne imię , Ligio - powiedziała Hermiona uśmiechając się szeroko .
- Dziękuje . A co do tej Tiary Przydziału , chciała mnie przydzielić do Slytherinu , ale ja nie chciałam ... cały czas sobie powtarzałam , że chce być tam gdzie ty . Tylko , że ciężko mi było powiedzieć Tiarze o kogo mi chodziło , bo nie znałam twojego imienia .
- Hermiona . Jestem Hermiona Granger .
- Już wiem . Tiara jednak domyśliła się o kogo mi chodziło - zaśmiała się mała Ligia .
- Wiesz może coś zjemy ? Napewno jesteś głodna po tak długiej podróży , a spójrz ile jedzenia na stołach . - zaproponowała młodszej koleżance Hermiona .
- Dobra , ale ja siedzę obok ciebie !!
Kiedy wszyscy skończyli już jeść Hermiona ruszyła spełniać swoje obowiązki Prefekta . Gdy już wszystko objaśniła pierwszoroczniakom , poszła do dormitorium i opadła na fotel po czym zasnęła .
Hermiona poczuła jak ją coś łaskocze po szyi i nagle zerwała się ze snu . Wstała z miejsca , przetarła oczy i lekko poprawiła włosy . Serce zabiło jej szybciej , ktoś zasłonił jej oczy dłońmi i ją czule pocałował w policzek . Hermiona odwróciła się i zobaczyła przed sobą Rona , a tuż za nim Herr'ego. Stała jak wryta .
- a ty co nie cieszysz się z naszego przyjazdu ? - zapytał roześmiany Ron .
- Ty IDIOTOO !! - ryknął głos Hermiony .
- ej Hermiona chyba nie myślałaś , że cie zostawimy ?- pytali obaj roześmiani bardziej niż wcześniej.
Dziewczyna obu uderzyła po ramionach i odwróciła się do nich plecami . Obaj już nie tak rozbawieni tą sytuacją znacząco na siebie spojrzeli po czym Ron odwrócił Hermione i pocałował ją w brew jej woli .
- ale już jesteśmy .. - powiedział jej do ucha .
- Jesteście NIENORMALNI , ale i tak was kocham - i jednocześnie przytuliła swoich przyjaciół .
- Czyli już nie będziesz nas biła ? - zadrwił Harry .
Po tym nie typowym przywitaniu zeszli na śniadanie i w drodze do wielkiej sali spotkali Lunę .
Wyglądała tego dnia wyjątkowo normalnie , nie miała na sobie dziwnych kapeluszy , kolczyków , naszyjników i nie brakowało jej butów czy innej ważnej części garderoby . Jej bląd włosy były spięte w luźny kok , a rzęsy lekko pomalowane co sprawiało , że wyglądała naprawdę ładnie .
- Hej kochani ! - rozbrzmiał słodki głos Luny - to jednak Harry wróciłeś ? - mówiła przy czym nie spuszczała chłopaka z oczu .
- hyk-hym ! Ja też tu jestem , nie tylko Harry wrócił - wtrącił oburzony Ron .
- Tak , wiem .
- i mnie nawet nie powitasz ?
- niee .
- ale dlaczego ? - zdziwił się jeszcze bardziej niż do te pory .
- bo ja tylko żartuje - i przytuliła mocno Rudzielca po czym również przytuliła Harr'ego .
Gdy Harry tak tulił Lunę poczuł coś niesamowitego . Nigdy tuląc dziewczynę nie czuł takiego ciepła w środku . Nie chciał jej puścić . Chciał ją tak przytulać już do końca życia . Czuł do niej coś bardzo ważnego to nie była przyjaźń to było coś między przyjaźnią a miłością .
- Harry puścisz już mnie ?
- Co ?
- Ron i Hermiona już poszli . Tylko my tu zostaliśmy .
Po tych słowach złapała Harr'ego za rękę i ruszyła z nim do wielkiej sali . Gdy już byli na miejscu i siedli przy stole podeszła do nich nowa nauczycielka obrony przed czarną magią .
- Witam . Nazywam się Margaret Nixon , a ty pewnie jesteś ten wielki Harry Potter , zgadza się ?
- ochh bardzo mi miło panią poznać , tak to ja . - odpowiedział zakłopotany Harry .
- z pewnych źródeł dowiedziałam się , że jesteś najlepszy w klasie z OPCM i mam nadzieje , że będę dobrym nauczycielem .
- będzie pani na pewno wspaniałym nauczycielem .. yy to znaczy się nauczycielką .
- haha dobrze , ja już nie będę więcej wam przeszkadzać . Do zobaczenia jutro na lekcjach .
- taak , do zobaczenia ... - pożegnał się niezbyt entuzjastycznie chłopak .
Harry nie wiedział co ma o niej myśleć wydawała się miła , ale dla niego była podejrzana albo po prostu dziwna . Czuł , że jest w niej coś do odkrycia i chciał się dowiedzieć co to takiego .
ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA !! :))
czwartek, 17 października 2013
Rozdział 2
Cześć Kochani ;)
Tu łapcię drugi rozdział :>
Draco Malfoy .. ten , który nazywa Hermę ' Szlamą ' .
- Jak łazisz Szlamoo ! - rykną tak głośno , że wszyscy się obejrzeli .
- Chyba ty niedorajdo ! Co myślisz , że ujdzie ci płazem to jak przyłączyłeś się do Voldemorda ?
Po tym Malfoy tylko warknoł coś pod nosem przez zaciśnięte zęby i odszedł od Hermiony do swojego przedziału . Hermiona również wróciła do przedziału i zdała sobie sprawę , że kolejny rok będzie musiała znosić tego potwora Malfoya . Na szczęście mogła mu docinać o tym , że ich ' Czarny Pan' nie jest już taki najlepszy , a co lepsza nawet go już nie ma po tym jak Harry spełnił treść przepowiedni o wybrańcu .
Około pół godziny później znowu ruszyła na patrolowanie pociągu , tym razem już nikt jej nie zatrzymał , no przynajmniej nie po tak krótkim dystansie .
Gdy przechodziła przez wagon Krukonów zauważyła małą pierwszoklasistkę płaczącą w kącie .
Trochę zakłopotana Hermiona podeszła i zapytała o co chodzi .
- Boję się zadania dla pierwszoroczniaków podczas uczty .
Wtedy Herma przypomniała sobie swój pierwszy dzień w hogwarcie, w którym również poznała Harr'ego i Ronalda. Nikt jej nie lubił , wszystkie dziewczynki twierdziły, że jest okropnie przemądrzałą dziewuchą. Pamiętała dobrze jak siedziała sama w przedziale i przypominała sobie podstawowe zaklęcia z książki " Standardowa księga zaklęć (1 stopień) " i obawiała się , że zbłaźni się odpowiadając na jakieś banalne pytanie błędnie . Dobrze rozumiała tą dziewczynkę . Po tym jak sama przeżyła koszmar w pierwszych tygodniach nauki pod względem towarzyskim wydusiła z siebie ....
- Nie ma czego się obawiać . Naprawdę .
- Tak tylko mówisz , żebym się zamknęła - i wydała z siebie coś w stylu łkania Hagrida .
- No dobrze już dobrze . Powiem ci w tajemnicy , że nie ma żadnych zadań jest tylko Tiara Przydziału - powiedziała szeptem Hermiona .
- a co to jest ?
- Każdy z was zostanie przydzielony do któregoś z czterech domów . Ty jesteś z rodzinny mugoli ?
- yyy jeśli chodzi ci o to , że jako jedyna z rodziny posiadam moc , to tak .
- Ja też . Nie ma się czym przejmować , naprawdę . - i odeszła od dziewczynki dalej wspominając ten dzień , w którym to ona miała te same obawy i również wspominała dumna z siebie , że miała większe pojęcie o świecie magii , niż tak dziewczynka .
Kiedy za oknami nastała ciemność , a mgła była tak gęsta , że nie można było dostrzec co się w niej znajduje Hermiona , Ginny i Luna przebrały się w szaty po czy zajęły się wymienianiem różnymi opiniami na temat , każdego z spotkanego owego dnia chłopaka . W końcu doszły do Dracona .
- A ten Malfoy . Draco Malfoy niezłe ciacho tylko szkoda , że taki z niego drań - zauważyła Ruda .
- twierdzi , że przynoszę hańbę czysto krwiakom moim zachowaniem - wtrąciła szybko Lunałka .
- a mnie uważa za SZLAME ! - powiedziała o wiele za głośno Hermiona , niż tego chciała .
- nie przejmujcie się , o mojej rodzinie dokładnie mówi to samo co o tobie Luna . - pocieszała przyjaciółki Ginny .
- Ty to umiesz podnieść człowieka na duchu - powiedziała sarkastycznie roześmiana Herma .
- haha , dziękuje za komplement .
- Oo ! Już chyba jesteśmy na miejscu - prawię zapiszczała Luna .
- Ach ... i znowu się zaczyna kolejny rok nauki -odparła Hermiona po czym dodała - tylko szkoda , że ostatni .
Ginny widząc minę Hermy od razu wiedziała co ją tak gryzie . Chodziło o Harr'ego i Rona .
Chciała ją pocieszyć , ale nie wiedziała jak . Jej to nie przeszkadzało , że ich nie ma , nie chciała ona widzieć Harr'ego po ich zerwaniu . Dla niej samej było tak lepiej , znacznie lepiej .
Ginny podeszła do Hermiony i ją przytuliła . Zaczęła wyobrażać siebie w takiej sytuacji . Wyobraziła sobie , siebie siedzącą nad wodą rozciągającą się w Komnacie Tajemnic . W tafli wody odbijał się Tom Riddle , śmiał się z niej i z jej naiwności . Wmawiał on jej , że nigdy nie miała , nie ma i nie będzie mieć lepszego przyjaciela od niego samego . Ginny znów sięgnęła dziennik Toma i ponownie mu zaufała . On ją ponownie wykiwał , nie chciał być jej przyjaciele lecz jej zabójcą . Leżała na zimnych płytkach bez bronna , bez różdżki czy też miotły . Szlochała okropnie krzycząc , że Harry zaraz ją uratuje , zniszczy ponownie Toma i ona przeżyje . Patrzyła w ciemny korytarz , który nie miał końca i wierzyła , że zaraz on się zjawi . Nie było go , był tylko wąż , ona i Tom , który już w nią celował różdżką i .... rozpłynął się w powietrzu . Ginny oprzytomniała , zdała sobie sprawę , że siedzi zapłakana obok skamieniałych przyjaciółek .
- Ginny nic ci nie jest ? - ogromnie przejęta Herma ją wypytywała .
- Niee .. ja po prostu zdałam sobie sprawę , że wkrótce będziemy musieli opuścić nasz drugi dom już na zawsze - skłamała ocierając oczy z łez .
Tu łapcię drugi rozdział :>
Draco Malfoy .. ten , który nazywa Hermę ' Szlamą ' .
- Jak łazisz Szlamoo ! - rykną tak głośno , że wszyscy się obejrzeli .
- Chyba ty niedorajdo ! Co myślisz , że ujdzie ci płazem to jak przyłączyłeś się do Voldemorda ?
Po tym Malfoy tylko warknoł coś pod nosem przez zaciśnięte zęby i odszedł od Hermiony do swojego przedziału . Hermiona również wróciła do przedziału i zdała sobie sprawę , że kolejny rok będzie musiała znosić tego potwora Malfoya . Na szczęście mogła mu docinać o tym , że ich ' Czarny Pan' nie jest już taki najlepszy , a co lepsza nawet go już nie ma po tym jak Harry spełnił treść przepowiedni o wybrańcu .
Około pół godziny później znowu ruszyła na patrolowanie pociągu , tym razem już nikt jej nie zatrzymał , no przynajmniej nie po tak krótkim dystansie .
Gdy przechodziła przez wagon Krukonów zauważyła małą pierwszoklasistkę płaczącą w kącie .
Trochę zakłopotana Hermiona podeszła i zapytała o co chodzi .
- Boję się zadania dla pierwszoroczniaków podczas uczty .
Wtedy Herma przypomniała sobie swój pierwszy dzień w hogwarcie, w którym również poznała Harr'ego i Ronalda. Nikt jej nie lubił , wszystkie dziewczynki twierdziły, że jest okropnie przemądrzałą dziewuchą. Pamiętała dobrze jak siedziała sama w przedziale i przypominała sobie podstawowe zaklęcia z książki " Standardowa księga zaklęć (1 stopień) " i obawiała się , że zbłaźni się odpowiadając na jakieś banalne pytanie błędnie . Dobrze rozumiała tą dziewczynkę . Po tym jak sama przeżyła koszmar w pierwszych tygodniach nauki pod względem towarzyskim wydusiła z siebie ....
- Nie ma czego się obawiać . Naprawdę .
- Tak tylko mówisz , żebym się zamknęła - i wydała z siebie coś w stylu łkania Hagrida .
- No dobrze już dobrze . Powiem ci w tajemnicy , że nie ma żadnych zadań jest tylko Tiara Przydziału - powiedziała szeptem Hermiona .
- a co to jest ?
- Każdy z was zostanie przydzielony do któregoś z czterech domów . Ty jesteś z rodzinny mugoli ?
- yyy jeśli chodzi ci o to , że jako jedyna z rodziny posiadam moc , to tak .
- Ja też . Nie ma się czym przejmować , naprawdę . - i odeszła od dziewczynki dalej wspominając ten dzień , w którym to ona miała te same obawy i również wspominała dumna z siebie , że miała większe pojęcie o świecie magii , niż tak dziewczynka .
Kiedy za oknami nastała ciemność , a mgła była tak gęsta , że nie można było dostrzec co się w niej znajduje Hermiona , Ginny i Luna przebrały się w szaty po czy zajęły się wymienianiem różnymi opiniami na temat , każdego z spotkanego owego dnia chłopaka . W końcu doszły do Dracona .
- A ten Malfoy . Draco Malfoy niezłe ciacho tylko szkoda , że taki z niego drań - zauważyła Ruda .
- twierdzi , że przynoszę hańbę czysto krwiakom moim zachowaniem - wtrąciła szybko Lunałka .
- a mnie uważa za SZLAME ! - powiedziała o wiele za głośno Hermiona , niż tego chciała .
- nie przejmujcie się , o mojej rodzinie dokładnie mówi to samo co o tobie Luna . - pocieszała przyjaciółki Ginny .
- Ty to umiesz podnieść człowieka na duchu - powiedziała sarkastycznie roześmiana Herma .
- haha , dziękuje za komplement .
- Oo ! Już chyba jesteśmy na miejscu - prawię zapiszczała Luna .
- Ach ... i znowu się zaczyna kolejny rok nauki -odparła Hermiona po czym dodała - tylko szkoda , że ostatni .
Ginny widząc minę Hermy od razu wiedziała co ją tak gryzie . Chodziło o Harr'ego i Rona .
Chciała ją pocieszyć , ale nie wiedziała jak . Jej to nie przeszkadzało , że ich nie ma , nie chciała ona widzieć Harr'ego po ich zerwaniu . Dla niej samej było tak lepiej , znacznie lepiej .
Ginny podeszła do Hermiony i ją przytuliła . Zaczęła wyobrażać siebie w takiej sytuacji . Wyobraziła sobie , siebie siedzącą nad wodą rozciągającą się w Komnacie Tajemnic . W tafli wody odbijał się Tom Riddle , śmiał się z niej i z jej naiwności . Wmawiał on jej , że nigdy nie miała , nie ma i nie będzie mieć lepszego przyjaciela od niego samego . Ginny znów sięgnęła dziennik Toma i ponownie mu zaufała . On ją ponownie wykiwał , nie chciał być jej przyjaciele lecz jej zabójcą . Leżała na zimnych płytkach bez bronna , bez różdżki czy też miotły . Szlochała okropnie krzycząc , że Harry zaraz ją uratuje , zniszczy ponownie Toma i ona przeżyje . Patrzyła w ciemny korytarz , który nie miał końca i wierzyła , że zaraz on się zjawi . Nie było go , był tylko wąż , ona i Tom , który już w nią celował różdżką i .... rozpłynął się w powietrzu . Ginny oprzytomniała , zdała sobie sprawę , że siedzi zapłakana obok skamieniałych przyjaciółek .
- Ginny nic ci nie jest ? - ogromnie przejęta Herma ją wypytywała .
- Niee .. ja po prostu zdałam sobie sprawę , że wkrótce będziemy musieli opuścić nasz drugi dom już na zawsze - skłamała ocierając oczy z łez .
sobota, 5 października 2013
Rozdział 1
Piszcie w komentarzach co wam się nie podobało , co podobało , co powinnam zmienić lub koniecznie zostawić w moich opowiadaniach ;**
i przepraszam , że takie krótkie , ale postaram się następnym razem o to , żeby było dłuższe :>>>
a o To proszę dwójka moich ' dziwnych bohaterów ' ;)
Harry & Luna
Hermiona czuła się dziwnie , bardzo dziwnie . Stała na peronie 9 i 3/4 obok swojego kufra pełnego niezbędnych rzeczy do nauki w Hogwarcie bez Harre'ego i Rona . Wciąż powtarzała sobie w myślach - Jak oni mogli mi to zrobić ? Przecież myślałam , że jesteśmy nie rozłączni jeśli chodzi o szkołę , a oni tymczasem mnie wystawili do wiatru . - rozczarowana po chwili usiadła na ławce i wciąż miała nadzieje , że zaraz zobaczy ich obu z roześmianymi minami mówiących do niej coś w stylu " Ale dałaś się nabrać , przecież nie wytrzymalibyśmy rozłąki z tobą na tak długi czas " , lecz były to tylko jej marne wyobrażenia . Gdy tak z opuszczoną głową siedziała i bujne włosy zasłaniały jej twarz , poczuła , że ktoś obok niej przykucną i ją lekko głaszcze po ramieniu . Hermiona spojrzała przez łzy na postać tkwiącej obok niej i dopiero wtedy spostrzegła się , że jest to Luna .
- Luna !? Co ty tu taj robisz ? - powiedziała wyraźnie wstrząśnięta .
- Wracam do Hogwartu na siódmy rok nauki - odpowiedziała cichym i łagodnym głosem dziewczyna w dziwnie połyskującym kapeluszu .
- Przecież ty nie opuściłaś ostatniego roku nauki tak jak ja , Harry i Ron . - zauważyła Herma .
- Masz rację , ale podczas rządzenia szkołą przez Snapea nie mieliśmy okazji do prawdziwej nauki , dlatego też Neville , Dean , Seamus , Lavender i jeszcze kilka osób wraca do szkoły .
- ehh i tylko Ron i Harry są tak głupi , żeby nie wrócić razem ze mną do hogwartu . -powiedziała Hermiona bardziej do siebie niż do Luny .
- Spójrz tam , to chyba Ginny stoi z Georgem . Chłopak wygląda marnie po stracie brata , szkoda mi go . - powiedziała przygnębiona Lunałka .
- Niestety nic na to nie poradzimy ... życie bywa okrutne . - zgodziła się Herma po czym ruszyła w stronę rudzielców wołając za sobą krukonkę .
- Cześć ! - powiedziała Herma i Lunałka równocześnie .
- Hej ! Fajnie was widzieć - odpowiedziała Ginny , która jednocześnie szturchała brata łokciem , żeby też się powitał .
- a no tak cześć - powitał dziewczyny tak sucho jakby w ogóle nie chciał ich widzieć .
Po tym grubiańskim powitaniu nastała cisza . Tylko Hermiona oznajmiła , że pora już wsiadać do pociągu i dziewczyny szybko się pożegnały z rudzielcem i wsiadły do wagonu .
Znalazły pusty wagon , rozsiadły się i w końcu zaczęły rozmawiać o tym jak im minęły wakacje .
Gdy już wszystkie były zmęczone podróżą i długą rozmową Luna zaczęła czytać " Żonglera " a Ginny zasnęła z przygniecionym policzkiem o szybę Hermiona postanowiła przejść się po wagonach i sprawdzić czy wszystko gra , bo w końcu była prefektem .
Gdy wychodziła wpadła na kogoś , a był to ..
Subskrybuj:
Posty (Atom)


